To emka: food

  • Czesc Malgorzata,
    no wlasnie to byla dosyc dziwna sytuacja. Usiadlem przy stoliku i po dluzszym czasie zjawil sie ktos zeby przyjac zamowienie, ale kiedy zaczalem mowic po angielsku a potem niemiecku osoba zrobila sie bardzo niecierpiliwa potem chcialem po prostu cos wskazac w karcie, rozumiem sporo pisanego francuskiego i potrafie czytac, ale ta osoba zaczela gwaltownie gestykulowac i duzo szybko mowic po fracusku wiec kiedy probowalem dojsc o co jej chodzi -w koncu poszla. Przez moment probowalem dojsc o co moglo chodzic: czy miejsca sa zarezerwowane, czy jeszcze nie podaja jedzenia, czy nie podaja z tej karty, czy maja sieste, ale wokol bylo pare osob przy stolikach, a nawet siedzieli obok Polacy, ktorzy bardzo zdziwili sie ze wychodze, bo oni dopiero zamowili, zapewne moglbym ich prosic o pomoc ale bylem dosyc poirytowany jak mnie potraktowano i wyszedlem, w McDonalds nie mialem problemu z zamowieniem (tzn musialem owszem pokazywac na migi) ale oczywiscie McDonalds zawsze mi szkodzi...
    Potem jeszcze na drugi dzien chodzac po sklepach zauwazylem ze nikt nie mowi po angielsku czy niemiecku (przeciez to czterojezyczna Szwajcaria!) ale czasami ludzie byli chetniejsi do pomocy i milsi, sporo jednak natrafialem na osoby nieuprzejme.
    W czesci niemieckiej wszyscy bez problemu przelaczali sie na inne jezyki.
    Moze mialem pecha...
    Pozdrowienia
    Mariusz